Aż po krańce ziemi Rekolekcje wielkopostne

Porównaj

15.00 zł

Dodaj do koszyka

  • Id 798573
  • Podróż autobusem miejskim z Tyńca do centrum Krakowa przebiega na ogół bez niespodzianek. Aż tu nagle… Upalnego lata 2013 roku nawiązałem rozmowę z miłą panią. Wydawało się, że przyjezdna. Rzeczywiście, przyjechała aż z USA. Po krótkiej wymianie zdań powiedziała, że powinienem u nich głosić rekolekcje. Gdzie? W Houston. Niemożliwe, a jednak prawdziwe. Po pewnym czasie przyszło formalne zaproszenie od tamtejszego księdza proboszcza na Wielki Post 2014. Przełożony się zgodził, gdyż akurat ten Wielki Post miałem jeszcze wolny. Na to przychodzi drugie pismo: To może i w Baltimore? Proszę bardzo. Na to kolejne: To może i w Silver Springs na obrzeżach Waszyngtonu? Czemu nie? Za jednym zamachem. No i właśnie te rekolekcje ktoś nagrał i spisał. Polscy czytelnicy może znajdą w poniższym tekście znajome sformułowania, czy przykłady, a to dlatego, że do polskich środowisk w USA mówiłem po raz pierwszy, więc tam nie groziły mi powtórzenia.

    Wydajemy te teksty w (rozpoczętym Wielkim Poście) przededniu Wielkiego Postu 2019. Niech wrócą z krańców ziemi na ziemię ojczystą i pomogą lepiej poznać tajemnicę Jezusa oraz przygotować się do radosnych Świąt Zmartwychwstania (Leon Knabit OSB)

     
    Księża biskupi mają rekolekcje, księża parafialni, zakony mają swoje rekolekcje. Często kiedy wyjeżdżamy brać w nich udział, prosimy naszych wiernych świeckich – módlcie się, żebyśmy się nawrócili. Patrzą wtedy zdziwieni, choć wiemy, że nie zawsze o księżach musi być najlepsza opinia. Czasem z naszej winy, czasem nie z naszej winy. „Z czego wy się macie nawracać?” – pytają. Mamy z czego, z całą pewnością.

    Na samym początku zapytajmy, z czego my się mamy nawracać, wszyscy jak tu jesteśmy. Bo ci, którzy głoszą, którzy pomagają w spowiedzi, w jakiś sposób są uczestnikami tego wielkiego nawracania się? Ku czemu? Uważam, że to, te ostatnie słowa z Ewangelii, które wyrzekł człowiek, właśnie nawrócony przez Pana Jezusa i to nawrócony jeszcze przy pomocy takiego ciekawego znaku, bo był niewidomy, a Pan Jezus przywrócił mu wzrok. „Kto to jest ten Syn Boży?” – zapytał niewidomy, „To ja jestem nim” – mówi Pan Jezus. – „Wierzysz?” – „Wierzę, Panie”.

    My za chwilę powiemy to, co mówimy zawsze w niedzielę a często i w domu, w takiej czy innej formie „Wierzę w jednego Boga”, a to „Wierzę” nasze musi być bardziej świadome. Oparte na mocniejszych podstawach w oparciu o wiarę całego Kościoła.

    Wiemy, że są wielkie kontrowersje, wśród ludzi zainteresowanych, na temat chrztu małych dzieci. Po co chrzcić małe dziecko, które jeszcze nic nie wie, o co chodzi, nie rozumie tego. Jak dorośnie i będzie wiedział, niech sobie wybierze. A my mówimy: Nie. Czy jak się szczepi małe dziecko przed rozmaitą chorobą, nie czekamy aż dorośnie, żeby zapytać się: chcesz chorować na gruźlicę, czy nie chcesz? Jeśli nie chcesz, to cię zaszczepimy. Chcesz na tyfus czy nie chcesz? Nie chcesz, to cię zaszczepimy. A jak chcesz, to sobie choruj.

    Tak samo i my, którzy jesteśmy chrześcijanami, rodzice i inni katolicy wierzący wiedzą, że trzeba dziecko ochrzcić od razu, na początku. A potem ono sobie może potwierdzić swoim życiem wiarę, którą otrzymuje albo błąkać się, szukać, znajdować, upadać, wstawać – rozmaicie bywa. Mówi się tak ładnie: chrzcimy to dziecko w wierze Kościoła. Jeśli by tutaj był chrzest, bo często w czasie Mszy Świętej te chrzty się zdarzają, to się mówi: „my wszyscy świadkowie potwierdzamy”, cieszymy się. Mówimy w imieniu całego Kościoła „Wierzymy”, aby to dziecko nim dorośnie, mogło też zaszczepione wiarą mówić” „Wierzę w jednego Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

    Autor: Leon Knabit OSB
    Oprawa: Miękka
    Format: 125x195
    Stron: 84
    Wydawnictwo: Tyniec